PRAWA AUTORSKIE

Wszystkie zdjęcia na moim blogu są mojego autorstwa, jeżeli tak nie jest wyraźnie to zaznaczam.
Wszystkie wzory pozyskuję z internetu lub sama wykonuję.

środa, 30 marca 2016

kartki przez cały rok - marzec

Witam Was bardzo serdecznie, długo mnie tu nie było. Wpadałam tylko gdzie trzeba było się zapisać na zabawę itp. Zaległości mam sporo i w pisaniu własnych postów i w odwiedzaniu Waszych blogów. Mam nadzieję, że w kwietniu wszystko nadrobię. Wpadłam tu dziś tylko po to, aby zdążyć z postem na zabawę u Ani.



http://iwanna59.blogspot.com/2016/02/kartki-przez-cay-rok-marzec.html



Jako pierwsza powstała kartka z tulipanami:






Następnie powstały dwie karteczki z zajączkami:










I jako ostatnia powstała kartka z prezentami:






No i na koniec kolaż moich kartek:




wtorek, 8 marca 2016

9 kartek w 9 tygodni - etap VII

http://hubka38.blogspot.com/2016/03/vii-etap-czyli-hardcore-ale-dla-mnie.html



Tym razem nie miałam większego problemu, wyszukałam odpowiedni wzór i wyszyłam:






Nie wiem czy to da się zauważyć, ale na obrazku są dwa żonkile i jeden tulipan. Nie podoba mi się efekt końcowy, ale już wiem co powinnam zmienić.

poniedziałek, 7 marca 2016

9 kartek w 9 tygodni - etap VI

http://hubka38.blogspot.com/2016/02/vi-etap-hardcore.html



Jakoś nie bardzo miałam pomysł na tę kartkę, ale w końcu się zebrałam i podziurkowałam wzór jajka w kropki. Do pokolorowania kropek użyłam kredki:




niedziela, 6 marca 2016

sobota, 5 marca 2016

piątek, 4 marca 2016

święta na okrągło - luty

http://swietanaokraglo.blogspot.com/2016/02/swiateczne-kartkowanie-wyzwanie-lutowe.html


 
W styczniu nie zdążyłam z kartką na zabawę do Inki, ale tym razem dałam radę, więc przyłączam się i do tej zabawy. Zrobiłam karteczkę z okienkiem:






Już coraz lepiej się czuję, ale mnie jeszcze wszystkie kości bolą i nie zawsze chce mi się wieczorami siedzieć. Mam jednak nadzieje, że powoli wszystko wróci do normy i znów z ochotą będę wieczorami zajmować się moim hobby.

środa, 2 marca 2016

czerwona praca dla Maksa

http://kochamswojswiat.blogspot.com/2016/02/wyniki-iii-czesci-wyzwania-urodzinowego.html



Tym razem Maks zaproponował wykonanie pracy w kształcie serca bądź w kolorze czerwonym. Miałam pomysł i na jedną i na drugą pracę. Ostatecznie zrobiłam gęsią pisankę w kolorze czerwonym:









Mam jeszcze kilka kroszonek do pokazania, ale nie załapały się jeszcze  na sesję zdjęciową. Po pierwsze aura nie pomaga w pstrykaniu zdjęć, a po drugie ten chroniczny brak czasu. Nie wiem, ale mam wrażenie, ze odkąd w domu są zegary na baterie, to ten czas tak szybko leci, że szok.



Co do moich jajek, to oczywiście skorupki muszą być białe, bo tylko wtedy jest efekt przy ich drapaniu. Farbuję je w barwnikach do tkanin:






Najpierw jajka gotuję w wodzie na bardzo małym ogniu przez około 1,5 godziny (nie ma pomyłki, tyle trzeba gotować, żeby nie śmierdziało jak będziemy je kilka lat przechowywać). Jajka wkładam do garnka, zalewam zimną wodą (zbliżona temperatura wody do temperatury jajek, wtedy tak nie pękają) i stawiam od razu na najmniejszy palnik na piecu gazowym i ustawiam najmniejszy płomień.  Łyżeczkę barwnika rozpuszczam w gorącej wodzie i dodaję łyżkę octu. Ważne, żeby te gorące jajko włożyć do gorącej wody, to wtedy nie pęka. Najlepiej więc rozrobić farbę w jakimś garnuszku, bo zawsze będzie można podgrzać farbę. Ja mam taki garnuszek, do którego swobodnie wkładam 4  - 5 jajek. Zostawiam tak jajka aż nabiorą odpowiedniego koloru i wyjmuję. Jak jajko dobrze wyschnie, to smaruję je jeszcze wacikiem nasączonym octem, to utrwala kolor i przy skrobaniu farba nie schodzi. Ważne jest, żeby przy gotowaniu i farbowaniu jaja nie były ciasno jedno obok drugiego, potrzebują trochę luzu. Od kilku lat sprowadzamy białe jajka z Niemiec, bo mają twardszą skorupkę i tak nie pękają. Druga sprawa, że w naszych marketach ciężko o białe jajka, a tam w okolicy Bożego Narodzenia aż się roi od nich. A do skrobania używam wiertła dentystycznego o kształcie różyczki i jak najmniejszym rozmiarze. Ja używam trzech rozmiarów 5, 7 i 8. W zależności co drapię. Aha i jeszcze nie może być to wiertło diamentowe, bo tym się nie da drapać. Takie wiertełko mam osadzone w ołówku automatycznym. Kupuję (na allegro, bo u nas ciężko o takie ołówki) te o rozmiarze 2 mm, wyjmuję wkład ołówkowy i wkładam moje wiertło. Jak zrobię zdjęcie moim przyrządom, to przy okazji innego posta pokażę. Jak będą jeszcze jakieś pytania, to chętnie udzielę odpowiedzi.

wtorek, 1 marca 2016

kartki u Uli - luty

http://kulskowo.blogspot.com/2016/02/239-karki-bn-2016-lutywytyczne.html



No i karteczka do Uli też gotowa:






 Dzisiaj u nas znów pada śnieg i mamy biało. A w domu powrót grypy, tym razem mnie i męża rozłożyło a dzieciaki zdrowe. Coś odporność mi spada odkąd jestem w domu. Jak pracowałam to tyle nie chorowałam ;)