PRAWA AUTORSKIE

Wszystkie zdjęcia na moim blogu są mojego autorstwa, jeżeli tak nie jest wyraźnie to zaznaczam.
Wszystkie wzory pozyskuję z internetu lub sama wykonuję.

niedziela, 2 lipca 2017

znów mamy wakacje

Niby czasu powinno być więcej a tu lipa. Znowu godzin brakuje, ale mam nadzieję, że teraz będę go miała jednak troszeczkę więcej.



Książka już poleciała w świat. W drodze losowania jako pierwsza miała być Marychna Z, ale do tej pory się nie odezwała i nie mam jej adresu. Z tego też powodu przesunęłam ją na koniec kolejki. Jak się nie odezwie, to ją po prostu pominę i trudno. A kolejka jest następująca:



1. Dorota
2. Mariola
3. Anna Maksymiuk
4. cecyliarodzinaidom
5. Marychna Z
6. Etoile



No i na koniec chcę się jeszcze pochwalić torcikami, które miałam na komunię mojego syna. To nie moja robota, ale chcę je Wam pokazać:










Smakowały równie dobrze jak wyglądają.

środa, 7 czerwca 2017

zawieszka na drzwi

Na początku przepraszam za moją nieobecność, ale pochłonięta byłam innymi sprawami. O wędrującej książce pamiętam, w najbliższym czasie ogarnę to wszystko i wyślę w świat.



Dziś chcę Wam pokazać serduch na drzwi wejściowe do domu. Mąż wyciął mi je ze sklejki a ja ozdobiłam koronką oraz kwiatami ze wstążki i powstało takie coś:




poniedziałek, 1 maja 2017

obiecana książka

No więc w końcu w świat wyruszy druga część kociewskiej trylogii Anny Sakowicz, czyli To się da!




źródło 




A oto opis tej części:
"Joanna w trakcie rocznego urlopu dla poratowania zdrowia mieszka na Kociewiu i opiekuje się ciocią Zofią, energiczną starszą panią. Nowe miejsce staje się szansą na pozytywne życiowe zmiany. Wraz z córką Lusią wikła się w historię z przeszłości i próbuje odnaleźć tajemniczego Henryka z młodości cioci Zosi. Nastolatka wierzy, że miłość może przetrwać kilkadziesiąt lat. Czy faktycznie jest to możliwe?
Autorka stawia główną bohaterkę przed ważnymi decyzjami życiowymi. Każe jej wybierać pomiędzy stabilizacją zawodową a namiętnością, utartymi schematami a porywami serca. Ponadto zmusza ją do walki o nadzieję dla chorej na białaczkę Szpilki.
"To się da!" jest powieścią napisaną z dużym poczuciem humoru. Anna Sakowicz rozśmiesza, wzrusza, ale i pobudza do refleksji, dając czytelnikowi sporą dawkę pozytywnej energii. Książka jest kontynuacją "Złodziejki marzeń", ale można ją czytać bez znajomości pierwszego tomu."



Książka posiada 300 stron i czyta się ją równie szybko oraz przyjemnie jak część pierwszą. Trzecia część też już się ukazała, ale jeszcze jej nie kupiłam. Jak kupię, przeczytam i ta wróci do mnie z powrotem,  to puszczę w obieg kolejną część. A na razie zapraszam to poczytania tej części.



Zasady są następujące:
1. Udział w zabawie może wziąć każdy kto ma ochotę poczytać tę książkę.
2. Zapisy trwają do końca maja 2017, proszę zostawić komentarz wraz z informacją, czy zgadzacie się  na wysyłkę zagranicę (gdyby ktoś z zagranicy też miał ochotę poczytać).
3. Na przeczytanie książki macie trzy tygodnie, ale jak ktoś skończy wcześniej, to wysyła książkę dalej. Wysyłka listem poleconym na koszt własny.
4. Do książki dokładamy malutki prezencik (może być własnoręcznie przygotowany lub kupiony) z bilecikiem informującym kto go przygotował. Proszę też wpisać się do pamiątkowego zeszytu dla mnie.
5. Zachęcam do wstawienia podlinkowanego banerka na swoim blogu, żeby więcej osób dowiedziało się o tej książce.
6. Kolejność wysyłki zostanie ustalona na początku czerwca i wtedy też poleci książka ode mnie do pierwszej osoby.
No to zapraszam chętnych :)



LISTA CHĘTNYCH:



niedziela, 23 kwietnia 2017

zaproszenia

W lutym moja córka miała urodziny i oczywiście bez kinderbalu się nie obeszło. Wykonałam, więc jej zaproszenia dla koleżanek i kolegów. Jak na prawdziwą księżniczkę przystało korona musi być:






Rocznik mojej córki jest dość duży, więc i zaproszonych gości było sporo. A tu dowód:






A drugie zaproszenie, to komunijne mojego syna. Tych też trochę musiałam zrobić, ale robiłam je praktycznie na bieżąco, więc nie mam zdjęcia zbiorczego. Te, które mam nie jest najlepszej jakości, bo oczywiście robiłam je w nocy:






Ten papier, który tu wygląda jak różowy w rzeczywistości był biały.

środa, 19 kwietnia 2017

kartki urodzinowe

Wróciłam w tym miesiącu do  pracy i muszę powiedzieć, że nie jest tak źle jak myślałam. Stresowałam się ogromnie pierwszego dnia, bo prawie cztery lata siedziałam w domu. W szkole nie jest źle, ale w domu to już troszkę odczuwam. Nie nadążam z wszystkim na bieżąco, ale jakoś to przetrwamy. W końcu tylko trzy miesiące i wakacje. A potem to zobaczymy co będzie dalej.



Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka kartek urodzinowych, które stworzyłam. Pierwsza powstałą zaraz po Nowym Roku, bo mój syn szedł na urodziny swojego najlepszego kolegi:






Do kartki zrobiłam pudełko:






W pudełku schowała się kartka, czekolada i zakładka do książki:






I po zapakowaniu powstał fajny prezencik:










I jeszcze w styczniu powstały dwie kolejne kartki urodzinowe z tym samym wzorem jedna dla małej kobietki, druga dla mężczyzny:















A na początku marca stworzyłam kartkę na urodziny pewnej pięćdziesięciolatki:





I to by było na razie na tyle w kwestii kartek urodzinowych :) Przepraszam za jakość niektórych zdjęć, ale tak to bywa jak się zdjęcia nocą robi. A u mnie tak najczęściej jest.
A na koniec dziś rano z okna miałam takie widoki: