No i długi majowy weekend mamy za sobą, a ja leniuchowałam, ale tylko od hobby. Miałam tyle innych prac, że wieczorami padałam i nic mi się więcej nie chciało. Musiałam wykorzystać męża, który zajmował się dzieciakami w tym czasie. A ja nadrabiałam zaległości w pracach porządkowych.
Mam kilka zaległości do pokazania, a więc po pierwsze przyleciał do mnie oczywiście Kubuś od
Milki Chmiel:
Wysłałam paczuszkę do
Kijankowa z wygraną zmojego wiosennego rozdania:
No i jeszcze pochwalę się motylkiem, którego wykonał mój najstarszy syn. Pomysł
stąd: